Monachium wraca do Windows

Niedziela, 26 listopada 2017 (09:00)

Monachium - miasto znane jako pierwsze, które pod koniec lat 90. zdecydowało się na pełną migrację do systemów open source, porzuca je i wraca do 2020 roku do Windows. Przyczyną ma być brak oprogramowania dla samorządów na platformy linuksowe.

Zdjęcie

LiMux - samorządowy Linux opracowany w Monachium (Wikipedia) /&nbsp
LiMux - samorządowy Linux opracowany w Monachium (Wikipedia)
/ 

Rada Miasta Monachium i komisja ds. administracji zdecydowała o porzuceniu dotychczasowych rozwiązań linuksowych i całkowitym przejściu na Windows 10 na stacjach klienckich do 2020 roku. Zdecydowała o tym rządząca miastem "czerwono-czarna koalicja" polityków SDP i CDU - poinformował serwis informatyczny The Register.

Monachium, które zamierzało być wolne od wzrostu kosztów IT, powodowanego przez wprowadzanie wciąż nowych wersji systemów operacyjnych Windows przez Microsoft Corporation, po raz pierwszy zdecydowało o przejściu na rozwiązania linuksowe w końcu lat 90. Najłatwiej migracji dokonano na stacjach roboczych, jednak do końca nie pozbyto się nigdy rozwiązań Microsoft jak np. Microsoft Exchange na serwerach mailowych.

Reklama

Rada Miasta zdecydowała w lutym br. o zakończeniu migracji, zaś jej przewodnicząca, Anke Hübner stwierdziła iż wykonany jako "samorządowy" LiMux nie spełnia oczekiwań, większość kluczowego software dla samorządów dostępne jest tylko dla Windows (z 800 programów 400 nigdy nie będzie pracować na platformach linuksowych, inne wymagają "wiele pracy i dużych nakładów" dla przeportowania) i użytkownicy są niezadowoleni. Prowadzona od 15 lat migracja miała pochłonąć "wielkie nakłady i dużo wysiłku", uczyniono "wiele, aby miasto stało się niezależne od Microsoftu, ale te działania zawiodły".

Obecnie około 40 porc. z 30 tys. publicznych użytkowników w mieście nadal pracuje na różnych wersjach Windows, kosztu ewentualnej migracji nie sposób więc oszacować. Według Kristiny Frank (CSU) z Rady Miasta, Monachium ma obecnie wielkie problemy w komunikacji z urzędami, agencjami rządowymi i innymi samorządami, jako, że znajduje się "od 10 do 15 lat w tyle w stosunku do obowiązujących standardów rynkowych" zaś "Miasto Monachium nie jest deweloperem IT". Migracja poza systemami obejmie też oprogramowanie biurowe - LibreOffice zostanie zamienione na Microsoft Office, jednak po rozpatrzeniu kosztów takiej migracji, w 2018 roku.

Według Petera Gantena, członka the Open Source Business Alliance prezesa firmy Univention, decyzja w Monachium została podjeta "już dawno temu", zaś nie może się ona podobać, skoro miasto wydało "miliony euro" na system LiMux, przy czym systemy klienckie pozostały "coraz mniej ważne" zaś "inne organizacje mądrzej wydały pieniądze na platformy dla neutralnych technologicznie aplikacji. Z kolei Matthias Kirschner prezes Free Software Foundation Europe stwierdził iż "nic mu nie wiadomo, jakoby jakieś analizy stwierdzały, że ludzie byli niezadowoleni z migracji na Linuksa", a problem wziął się prawdopodobnie z niedostatku wsparcia przy migracji lub leży w samej konstrukcji LiMuxa. jak dodał, bardzo dziwna jest migracja z LibreOffice na Microsoft Office, bowiem ten drugi pakiet biurowy jest "bardzo kosztowny w eksploatacji" zaś darmowe LibreOffice jest kompatybilne z każdym systemem i sprzętem. Jego zdaniem, problem leży w niedostatku wsparcia i szkoleń, a migracja na Windows "sparaliżuje samorząd Monachium na lata". Według rzecznika Document Foundation, prowadzącego projekt LibreOffice, decyzja ta jest "po prostu jeszcze jedną decyzją polityczną.

MM

Artykuł pochodzi z kategorii: Innowacje - Technologie

Więcej na temat:Monachium | Windows | Linux | nowe technologie

Zobacz również

  • Sztuczna Inteligencja da więcej miejsc pracy niż zabierze

    W ciągu nadchodzącej dekady zastosowania sztucznej inteligencji zmienią gospodarkę światową. Doprowadzą do nowego podziału na rynku sił konkurencyjnych państw, przedsiębiorstw i zatrudnionych.... więcej