Moda na start-upy w Polsce wciąż rośnie

Środa, 31 sierpnia 2016 (15:53)

- Jeszcze trochę i będzie tak, że każdy, kto ma start-up otrzyma finansowanie. Jest to błędne przekonanie, że tak system powinien działać. Komercyjne rozwiązania muszą być prowadzone na rynkowych zasadach, bo rzucenie na rynek ogromnych pieniędzy bez planu i kontroli rodzi patologie – mówi w rozmowie z Interią Grzegorz Pawlicki, dyrektor Biura Innowacji w banku PKO BP.

Zdjęcie

Grzegorz Pawlicki, dyrektor Biura Innowacji banku PKO BP, źródło: PKO BP /&nbsp
Grzegorz Pawlicki, dyrektor Biura Innowacji banku PKO BP, źródło: PKO BP
/ 

Interia: Rynek start-upów rozwija się w Polsce szybko. PKO Bank Polski chce być częścią tego systemu?

- Grzegorz Pawlicki: W PKO Banku Polskim przyglądamy się zachodzącym zmianom w sektorze innowacyjnych pomysłów, które często są nazywane start-upami. Będziemy też w większym stopniu niż dotychczas angażować się w rozwój innowacyjnych firm. Chcemy być systemem skupiającym środowiska innowacyjne w kraju, wspierać je i pomagać przedsiębiorcom w nawiązywaniu kontaktów ze światem biznesu.

Reklama

Wcześniej przedsiębiorca był zdany tylko na siebie, musiał przebić się ze swoim pomysłem na rynek samodzielnie. Teraz funkcjonuje wszechobecna moda na wspieranie start-upów.

- Ostatnio mamy wyraźnie do czynienia z modą na start-upy. Kojarzą się one z młodymi ludźmi i osobami, które nie miały dotychczas do czynienia z biznesem, którym brakuje pieniędzy na rozwój, doświadczenia i know-how. Przez to obarczone są wysokim ryzykiem niepowodzenia, ale - co jest też istotne - charakteryzują się szybkim wzrostem. Start-upy posiadają coś, co na rynku jest dzisiaj najważniejsze - pomysł.

Statystyczny start-upowiec dzisiaj, to młody człowiek zaraz po studiach?

- Pokolenie Y, które wchodzi na rynek będzie w znacznie większym stopniu start-upowe, niż ich rodzice. Mają oni odmienny nie tylko styl życia, ale inaczej definiują swoje aspiracje, cele oraz inaczej podchodzą do pracy. Zwykło się mówić, że korporacje nie będą już dla nich. Pokolenie Y tworzy i żyje w sieci, tam powstają pomysły na biznesy. Na razie jednak, najbardziej perspektywiczne start-upy wychodzą od ludzi, którzy wywodzą się ze środowiska finansowego bądź z korporacji, posiadają know-how, znają się na branży. Po latach pracy w końcu stwierdzili, że zrobią coś samodzielnie, poza strukturami korporacji.

Na świecie powstało na przestrzeni ostatnich lat bardzo wiele różnych ośrodków innowacyjnych. Teraz Polska też chce być jednym z nich.

- Inwestorzy poszukiwali ciekawych rozwiązań pod inwestycje, a start-upy nadawały się do tego doskonale. Pomysł innowacyjny łatwiej wyskalować, łatwiej rozreklamować na świecie, i pomimo wysokiego ryzyka, stopa zwrotu - jeśli udało się produkt bądź usługę wypuścić - była ogromna.

- Dzisiaj dla start-upów buduje się specjalne systemy dla ich szybkiego rozwoju. Tworzy specjalne ośrodki badawcze, laboratoria, akceleratory innowacyjności, które wspierają przedsiębiorców oferując im ulgi podatkowe bądź gwarantując dostęp do potrzebnego sprzętu. Ułatwiają też kontakt z korporacjami i inwestorami. Patrząc na programy rządowe widać, że i w Polsce takie ośrodki będą powstawać. PARP pracuje nad programem ScaleUP, a PKO Bank Polski będzie do tego programu starał się dołączyć. 

...kolejny program, który ma pomóc start-upom pozyskać finansowanie?

- Jest oczekiwanie w środowisku, że start-upy będą finansowane. Kiedyś nie mówiło się o tym w ten sposób. Dawniej by stworzyć firmę, trzeba było podjąć znaczny wysiłek, aby znaleźć pieniądze na jej rozruch, a dzisiaj ogólne podejście jest takie, że jak jest pomysł, to ktoś go sfinansuje.

- Jeśli pomysł jest dobry, który broni się biznesowo - to przedsiębiorca finansowanie znajdzie. Inwestor widząc dobry pomysł zainwestuje w niego na rynkowych zasadach. Dzisiaj doszło do wypaczenia zasad finansowania czy współfinansowania, bo aktywnie działają instytucje publiczne, które operują ogromnymi pieniędzmi. Jeszcze trochę i będzie tak, że każdy, kto ma start-up otrzyma finansowanie. Jest to błędne przekonanie, że tak system powinien działać. Selekcja powinna być już na wstępnym etapie. Musimy zbalansować te przedsiębiorstwa i oczywiście stworzyć ekosystem dla ich dynamicznego rozwoju, w tym ścieżkę dofinansowań, wsparcie i ułatwienia rządowe dla najmniejszych jak ulgi podatkowe, zapewnić dostęp do parków technologicznych czy inwestorów poprzez udrożnienie współpracy z korporacjami, itp. Jednakże, komercyjne rozwiązania muszą być prowadzone na rynkowych zasadach, bo rzucenie na rynek ogromnych pieniędzy bez planu i kontroli rodzi patologie.

Tworzą się start-upy specjalnie pod finansowanie?

- Wsparcie rządowe jest potrzebne w zakresie wspierania polskiej przedsiębiorczości, by powstawało więcej spółek małych i średnich, co w dłuższym terminie nakręci gospodarkę. Niedopuszczalne jest jednak finansowanie projektów, które znikają z rynku wraz z ostatnim przelewem. Ani pieniędzy, ani wyników badań...

Mówi się, że polska gospodarka wciąż się rozwija. A jak to wygląda z segmentem start-upów? 

- Zdecydowanie rynek start-upów wciąż jest na etapie inkubacji. Nie jest to już zupełny start, wiele zaczyna się dziać na rynku: powstają programy rządowe, korporacje zaczęły "prześwietlać" rynek w poszukiwaniu zastrzyku innowacyjności. 

- To się działo już wcześniej, ale dzisiaj nabiera rozpędu. Osoby mające pomysł przychodziły wcześniej już do firm, i jak miały szczęście to rozpoczynała się współpraca. Teraz firmy - w dużym stopniu - operują ogromnymi nadwyżkami kapitału. Finansowanie na rynku znaleźć stosunkowo łatwo. Przede wszystkim korporacje zobaczyły, że warto się otworzyć na rynek. W Polsce jest to stosunkowo nowy trend, ale patrząc na świat zewnętrzny, to podobne rozwiązania są już stosowane od lat.

Bank chce być innowacyjny?

- Oczywiście. Tylko, trzeba pamiętać, że w bankowości nie jest to łatwe. Banki w Polsce są na bardzo wysokim poziomie rozwoju, innowacyjne, oferujące rozwiązania, których nawet w krajach rozwiniętych wciąż nie ma. Znaleźć cos nowego na rynku jest faktycznie bardzo trudno.

Są jednak fintech-y, czyli start-upy działające w obszarze finansowym, o których mówi się, że mogą zagrozić bankom.

- Jest obawa, że fintech-y poprzez nowe rozwiązania zabiorą bankom klientów, że opracują platformy pożyczkowe bez udziału banków w tym procesie. Tym samym, bank straciłby główne źródło przychodów z akcji kredytowych.

- Dla nas startupy działające w obszarze finansów są - ze względu na wysoki poziom rozwoju i innowacyjności sektora - obiektem współpracy, nie rywalizacji. Chcemy ze start-upami działać wspólnie, a same start-upy w Polsce chcą się dzięki bankom wyskalować.

Czyli także banki w Polsce zaczęły interesować się start-upami?

- Zaczynamy działać w tym obszarze, przeszukujemy rynek, staramy się wyłapać te najbardziej perspektywiczne projekty. Organizujemy dedykowane temu wydarzenia (np. Demo Day), będziemy też budować akcelerator w obszarze fintech wraz z MIT.

Akcelerator?

- Pierwsza, próbna edycja została przeprowadzana rok temu. PKO BP jest głównym partnerem, a całość odbywa się na licencji MIT Enterprise Forum. "Let’s Fintech with PKO BP!" jest dedykowaną ścieżką startupom, których pomysły obejmują rozwiązania finansowe związane z płatnościami, bankowością mobilną i internetową, bezpieczeństwem, inwestycjami. Na celu mamy wyszukanie innowacyjnych przedsiębiorstw technologicznych i finansowych, a następnie pomóc im wyskalować biznes.

- Rok temu wybraliśmy 100 firm, z czego 25 zakwalifikowało się do finału, a 5 finalistów pojechało do Bostonu na MIT, gdzie zostały poddane kolejnemu procesowi akceleracyjnemu.

Czyli nie chodzi już tylko o rzucenie pieniędzy na rynek?

- Zdecydowanie nie. Musimy działać szeroko. Poza finansowaniem, potrzebne jest wsparcie merytoryczne, know-how, kontakty. Patrzymy na to w sposób perspektywiczny. Chcemy pomóc raczkującym firmom wyskalować biznes, nauczyć początkujących przedsiębiorców robienia biznesu. W drugiej edycji skupimy się już na obszarze finansowym, pod kątem rozwoju bankowości i finansów.

Bankowość w Polsce może być jeszcze bardziej innowacyjna?

- Nie będzie łatwo, bo jak już jest się wysoko, to trudno przeskoczyć wyżej. Jakbyśmy byli nierozwiniętym technologicznie rynkiem, to efekty byłyby bardziej spektakularne.

Z pierwszej edycji udało się coś wybrać?

- Udało, chociaż nie były to start-upy finansowe. W gronie zwycięzców znaleźli się: Poltreg (zespół opracował nowatorską metodę leczenia cukrzycy typu 1. Preparat można stosować w chorobach lub ich stadiach, dla których współcześnie nie istnieją inne sposoby leczenia lub są one nieskuteczne); Poltiss - zespół opracował technologię nowoczesnych wstrzykiwalnych biomateriałów polimerowych w szczególności do zastosowań medycznych w rekonstrukcji i regeneracji tkanek miękkich); Scubaphone (autorzy prostego taniego podwodnego komunikatora dla płetwonurków, który pozwala na swobodne porozumiewanie się na dystansie 20 metrów pomiędzy nurkami bez użycia jakiejkolwiek elektroniki); XTPL (twórcy przezroczystych folii przewodzących napięcie elektryczne, dzięki którym m.in. poprawi się jakość obrazu na wyświetlaczach LCD przy jednoczesnym zmniejszeniu poboru energii); Hussartech (firma stworzyła i opatentowała nanocząstki działające antybakteriologicznie (HybriCaps), które można stosować w różnych materiałach w takich sektorach jak medycyna czy przemysł odzieżowy).

- Dla naszych wewnętrznych celów pracujemy zaś nad system do identyfikacji ludzi w oddziale za pomocą telefonów komórkowych oraz videorejestracji. Testujemy właśnie mechanizm w kilku punktach rozrzuconych w całej Polsce, by - ze względu na ryzyko - nie działać od razu w pełnej skali. Dla nas jest to rozwój innowacyjności, a dla start-upów szansa na realizację pomysłu.

Bank współpracuje także z uczelniami?

- Nasz dział bezpieczeństwa wspólnie z Politechniką Gdańską pracuje nad projektem w zakresie rozwoju technologii biometrycznych, który dodatkowo dostał dofinasowanie z NCBR. Prowadzimy też wykłady na Uniwersytecie Wrocławskim pod nazwą "Sektor Bankowy w Polsce".

- Chcemy wyeliminować papier z oddziału, by klient identyfikował się głosem, skanem dłoni, itp. Pytamy czy i na jaką skalę uda się w bankowości zastosować biometryczne rozwiązania. Oprócz tego bank wdraża procesy mające na celu jeszcze większe ucyfrowienie, poprzez zrealizowane już prace nad wnioskami do programu 500+, integracją z e-administracją, nad cyfrową tożsamością, strategią cashless/paperless, itp. Rozwiązania często są prowadzone od podstaw, niektóre zaś są oparte na dotychczasowej architekturze systemów.

Czy podczas ostatniego wydarzenia Startup Weekend Warsaw, bank zwrócił uwagę na obiecujące startupy?

- W ostatni weekend sierpnia PKO Bank Polski był partnerem Startup Weekend Warsaw w tematyce Fintech. Do Hackathonu przystąpiło ponad 100 uczestników, którzy w ciągu 54 godzin mieli za zadanie opracować gotowe rozwiązanie z dziedziny nowych technologii w finansach. Powstało 12 zespołów mających indywidualny pomysł na innowacje. Podczas wydarzenia pełniłem rolę mentora, moim zadaniem była pomoc i wsparcie merytoryczne dla pracujących zespołów. Najciekawszym rozwiązaniem okazała się aplikacja umożliwiająca spersonalizowaną komunikację klienta bankowego z chat-botem. Dzięki temu rozwiązaniu klient może zapytać o stan konta i możliwe dostępne dla niego produkty, za pomocą krótkich wiadomości tekstowych. W nagrodę członkowie zespołu MoneyFriend.co otrzymali zaproszenie oraz ułatwioną selekcję do udziału w drugiej edycji programu akceleracyjnego w obszarze fintech, który wspólnie budujemy pod patronatem Amerykańskiej Uczelni MIT. Była to nagroda specjalna ufundowana przez nasz bank.

Rozmawiał Bartosz Bednarz

Artykuł pochodzi z kategorii: Innowacje - Wiadomości

Zobacz również

  • Łódzka fabryka innowacji

    Łódzka – największa na świecie – należąca do P&G fabryka Gillette zajmuje 190 tys. m2, czyli powierzchnię równą 27 boiskom piłkarskim, zatrudnia 1200 osób, nie generuje odpadów i wciąż... więcej